Godzinami o książkach – „Ganbare! Warsztaty umierania”

Godzinami o książkach – „Ganbare! Warsztaty umierania”W środę, 11 października w Filii Nr 2 odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dorosłych. Rozmowy toczyły się wokół książki Katarzyny Boni pt. „Ganbare! Warsztaty umierania ”.

Ganbare! Kiedy w Japonii chcesz kogoś zmotywować do działania: wołasz Ganbare! Daj z siebie wszystko! Trzymaj się! Dasz rade! Od 2011 roku to okrzyk, który na zniszczonej północy Japonii słychać  wszędzie.

„Ganbare! Warsztaty umierania” to reportaż o Japonii dotkniętej w marcu 2011 roku przez trzy kataklizmy: trzęsienie ziemi, wywołane nim tsunami i awarię w elektrowni Fukishima, która doprowadziła do skażenia rozległy region kraju.

Zanim przystąpiłyśmy do rozmów, jedna z klubowiczek odczytała krótki artykuł o omawianej na spotkaniu książce Katarzyny Boni, który ukazał się na dniach w Tygodniku Powszechnym. Katarzyna Boni po kilku latach od tragicznych wydarzeń, w których zginęło prawie 20 tysięcy Japończyków, przyjeżdża na wyspy i spotyka się z ocalałymi. Reporterka opisuje m.in. warsztaty umierania; wyprawy nurków-amatorów, którzy poszukują ciał zaginionych bliskich; mężczyznę, który rozmawia z duchami.

Podczas środowego spotkania zastanawiałyśmy się nad kilkoma kwestiami: Czy potrafimy współczuć ludziom, choć dzieli nas tysiące kilometrów?  Jak ludzie próbują poradzić sobie z tragedią, stratą wszystkiego co dotychczas mieli a w dodatku nie mogą wrócić na teren przez nich zamieszkiwany?  Czy można pogodzić się z takim dramatem i żyć dalej? ? Czy potrafimy docenić nawet najzwyklejsze chwile naszego życia?

„Bo czym ci ludzie różnią się od nas? – rozpoczęła swoją wypowiedź pani Maria. – I dodała jednym oddechem ją przeczytałam. Jest niezwykła. Trzyma w takim napięciu. Cały czas czuje się szaloną empatię autorki, tego o czym pisze. Ta książka ma dla nas charakter uniwersalny. Tu nie chodzi tylko o Japonię, to chodzi o współczesny  świat… żywą historię.”

A inna klubowiczka dodała – „Potrafiła słuchać właściwie, nie tylko dla sensacji. Przedstawia tragedię ludzi, by spojrzeć na to od strony wydarzeń, a przede wszystkim człowieka”.

To się wydarzyło zaledwie sześć lat temu a niektórzy do dzisiaj nie radzą sobie z traumą : ojciec, który od kilku lat codziennie schodzi na dno zatoki, szukając szczątków jedynego dziecka; sklepikarz, który te tragiczne wydarzenia zapisuje w obcych językach, bo „tak mniej boli”. Jak ważne są warsztaty płaczu i umierania, wiedzą ci, którzy przeżyli tragedię i niejedno tsunami.

 - Pierwsze zabrało mu rodzinę. Przeżyła tylko prababcia, zna je z jej opisu. Ludzie przeżywają po to, by opowiadać. (…)

- Drugie utwierdziło pana Saito w przekonaniu, że życie jest nieprzewidywalne. O tsunami opowiedział mi ojciec (…)

Trzecie dotknęło go bezpośrednio. (…)

Dopiero czwarte tsunami pomogło mu zrozumieć, o co tak naprawdę chodziło prababci i ojcu kiedy mówili tsunami tendenko.

 Kiedy przychodzi tsunami, jedyna zasadą jest ucieczka. Ratujesz siebie bez oglądania się na innych.

Pokazuje życie ludzi „przeterminowanych”.

„Mieszkańcy osiedli tymczasowych ożywiają się, kiedy rozmowa schodzi na budowane przez rząd falochrony. (…) Wały ochronne to szaleństwo, mówią tutaj. Niszczenie natury, dodają. Powinniśmy być jak bambusy czy wierzba – elastyczni na wietrze, a nie stawiać się naturze murem. Czemu to jest szaleństwo?

(…) Myślą, że są bezpieczni. Ale oni zostali odcięci od morza. Nie widzą, jak zmienia kolor, jak się burzy, jak reaguje. Nie dostrzegą niebezpieczeństwa”.

Tragedia dotknęła tak wiele osób , nie tylko materialnie ale przede wszystkim odbiła się na psychice ludzkiej. A mnich Kaneta podróżuje i uważnie słucha.

„(…) – Martwię się bardzo. Naprawdę już nie wiem, co zrobić. Nie śpię po nocach, cały czas o tym myślę>

(…) Wiem, że to już tyle czasu minęło, ale ja naprawdę nie mogę przestać o tym myśleć. Musze to opowiadać, myślę o nich cały czas. Patrzyłam z piętra domu, jak zabiera ich woda. Młodzi, zdrowi. A ja? Stara baba. Czemu ja przeżyłam?”

W drugiej części Katarzyna Boni opowiada nam o tym, jak doszło do zbudowania elektrowni atomowych i dociera do ludzi, którzy pracowali w Fukushimie. To oni opowiedzieli o przebiegu awarii w elektrowni.

„Wszyscy byliśmy dumni z elektrowni. Więcej ludzi pracowało przy reaktorach niż na roli. (…) A teraz przez elektrownię musieliśmy uciekać”.

„Nikt nie wiedział co to jest promieniowanie.”

„Są ludzie, którzy opowiadają zawodowo. W muzeum, na prelekcjach. Kataribe – opowiadacze. Taka u nas tradycja, że ktoś o katastrofach opowiada. Nie tylko o Hiroszimie i Nagasaki. O trzęsieniu w Kobe. Teraz o tsunami też mówią. (…) opowiadają bardzo dokładnie. Jakby czytali z kartki. Tam emocji nie znajdziesz. Przecież musza się jakoś chronić. Mówią, ze wybaczają A co mają mówić? (…) Nie ma tego co roztrząsać. Byle się to więcej nie powtórzyło.”

W ostatniej części autorka opisuje Warsztaty umierania. – „Czy nie lepiej zacząć, każdy na swoją miarę uświadamiać sobie, że ten moment jest, nastąpi – powiedziała pani Grażyna i dodała – Trzeba mieć odwagę i pokorę, by coś takiego zrobić”.

Książka Katarzyny Boni uczy pokory i szacunku. „Mimo, iż to zdarzyło się daleko od nas, i jest to egzotyczny kraj z inną kulturą i wiarą….warsztaty umierania uczą nas pokory i akceptacji!.” – dopowiedziała klubowiczka.

Warto przeczytać książkę Katarzyny Boni – „Ganbare! Warsztaty umierania!”.

Katalog on-line

Katalog online

Logowanie do konta

Instrukcje

Wyszukaj w katalogu

Biblioteka cyfrowa

biblioteka cyfrowa

Kalendarz

Maj 2018
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Katalog Larix

Regionalia

katalog regionaliów

Academica

academica

Czytelnia on-line IBUK LIBRA

ibuk libra

Konkursy

konkursy

Zaproponuj książkę

zaproponuj książkę

Miejska Biblioteka Publiczna

im. M. Wańkowicza

ul. ks. J. Popiełuszki 10

37-450 Stalowa Wola

Facebook youtube rrs

 

 

Wyszukaj na stronie

Bip Godło

 

facebook_page_plugin